Inwestują Państwo w nową maszynę, aby przyspieszyć pracę. Wynik? Wydajność jest dwukrotnie wyższa, ale z powodu mgły olejowej już po kilku godzinach w warsztacie nie da się oddychać.
To nie jest problem dotyczący wyłącznie dużych zakładów. Dokładnie z taką samą sytuacją spotkaliśmy się w firmie „Skicentrum3nec”.
Zdecydowali się na podniesienie jakości serwisu do poziomu europejskiego i zakupili najwyższej jakości szwajcarski automat szlifierski Montana Saphir. Ekstremalna prędkość szlifowania na mokro pozwoliła im powiększyć wydajność aż do 12 000 par nart rocznie.
Jednak tkwił w tym jeden haczyk techniczny.
Wielokrotnie większa ilość emulsji chłodzącej oraz wysokie obroty powodowały ogromny wzrost mgły olejowej. W mniejszej zamkniętej przestrzeni szybko tworzył się oleisty opar. Powietrze stawało się ciężkie od nieprzyjemnego zapachu, a na podłodze i narzędziach osadzała się niebezpieczna tłusta warstwa. Cena za wysoką wydajność.
Aby Petr Martynek i jego zespół nie musieli godzić się z takim środowiskiem pracy, wprowadziliśmy do procesu rozwiązanie szyte na miarę.
Zamiast skomplikowanego systemu rur, który zajmowałby cenne miejsce w warsztacie, zainstalowaliśmy kompaktowy separator odśrodkowy CORAL Noil bezpośrednio na kabinie maszyny.
Jaki jest efekt podczas realnej pracy?
🔹 Powietrze w warsztacie jest ponownie czyste, nawet podczas najbardziej wymagających zmian.
🔹 Zniknęła wilgotność i tłustość z podłogi – kluczowy krok w stronę bezpieczniejszych warunków w pracy.
🔹 Skondensowana emulsja nie unosi się już w powietrzu, lecz bezpiecznie spływa z powrotem do wanny maszyny, gdzie może być ponownie wykorzystana.
To klasyczna lekcja techniczna: podnosząc wydajność samej technologii, nie można zapominać o infrastrukturze, która ją otacza.
Niezależnie od tego, czy chodzi o najwyższej klasy serwis nart, czy precyzyjną obróbkę CNC.
Czy znasz ten problem ze swoich hal produkcyjnych? Jak rozwiązujesz problem usuwania mgły olejowej przy przejściu na mocniejsze maszyny?

